W miniony weekend Wiktoria, jedna z moich wspaniałych podopiecznych, spełniła jedno z największych marzeń swojego życia — ukończyła Ironman 70.3 w Krakowie.
To nie był zwykły start. To była podróż przez wysiłek, ból, siłę umysłu i ogromne serce do walki.
Czas: 7 godzin nieustannej pracy ciała i ducha.
Warunki? Trudne. Mimo przeszkód fizycznych i zmęczenia, Wiktoria znalazła w sobie siłę, by walczyć do samego końca.
Siła mentalna okazała się kluczowa — to ona niosła ją do mety.
